Felietony

Nostalgiczna strona świąt na emigracji

Podziel się:

Co roku, kiedy zbliżają się święta, wielu z nas odczuwa to samo palące uczucie w sercu. To uczucie często nie pozwala nam zasnąć, to uczucie, które kiełkuje cały rok, cichutko, sekretnie, skutecznie zagłuszane każdego dnia.

W czasie świąt wychodzi ono jednak podstępnie, nachalnie, w całej swej mocy. To uczucie zna każdy emigrant, który w ojczyźnie zostawił rodziców, współmałżonków, dzieci, przyjaciół, kolegów z pracy, zwierzęta, to uczucie nieopanowanej tęsknoty.

Często jesteśmy w stanie wybrać się na święta do Polski, jednak dla większości z nas nie jest to zawsze możliwe. Koszt podróży w okresie świąt potrafi rozbić niejedną skarbonkę, wielokrotnie mamy zobowiązania rodzinne lub zawodowe, które nie pozwalają nam na wyjazd. Pozostają więc listy i paczki, rozmowy telefoniczne, Skype lub e-mail. W ostatnich latach technologiczny postęp bardzo ułatwił nam kontakty z bliskimi. Każdy, kto doświadczył rozłąki wie jednak, że nawet najdłuższa rozmowa czy też wideo czat nie jest w stanie zastąpić serdecznego uścisku, gorących pocałunków, radosnych pogawędek twarzą w twarz, żartów, przekomarzań czy też naszego magicznego momentu przełamania się opłatkiem.

Gdy tęsknota wydaje się nie do zniesienia, nasza pamięć niejednokrotnie zaczyna idealizować obrazy z przeszłości. I nagle, jakby ja użyciem czarodziejskiej różdżki, wiele tradycji czy też obyczajów które kiedyś uważaliśmy za trywialne, śmieszne czy irytujące, wszystkie nieperfekcyjne wigilie spędzone przed wyjazdem, dziś zlewają się w jeden obraz sielanki. Kłótnie w trakcie przygotowań i porządków, te same opłatkowe życzenia dobrych wyników w nauce i szybkiego zamążpójścia, tak samo unikane pocałunki i uściski od niezliczonych cioć, te same fałszowane kolędy i choinki z czekoladą, ten sam zapach pomarańczy zmieszany z zapachem wypastowanej podłogi; wszystko to nagle wydaje nam się najpiękniejsze na świecie.

Święta to czas bliskości i tego uczucia często brakuje nam w naszej nowej ojczyźnie. Chociaż wielu z nas pozakładało już swoje własne rodziny albo udało się sprowadzić resztę rodziny to jednak zawsze pozostaje tęsknota za resztą rodziny, bliższymi czy dalszymi przyjaciółmi, za naszymi stronami, tradycjami, za tym co było.

Święta Bożego Narodzenia to najpiękniejsze święta w roku, ale każdy Polak zgodzi się chyba ze mną, że nigdzie nie ma takiego piękna, takiej prostoty a zarazem rzewności w przeżywaniu świąt i takiej magicznej atmosfery jak święta spędzone w Polsce. Z całego serca życzę wszystkim Polakom w Kanadzie tej magii, tej radości i tego uniesienia, a przede wszystkim jak najlepszego radzenia sobie z naszą tęsknotą i jak najczęstszych kontaktów z bliskimi.

Joanna Dyl – Polonia Edmonton News