Felietony

Matka – niezastąpiona maszyna wielofunkcyjna

Podziel się tym artykułem z innymi

Mówią, że matka to najtrudniejszy zawód na świecie, ale też najbardziej satysfakcjonujący. Wypłata nigdy nie trafia na konto, a szef jest niezwykle wymagający. Nie daje spać w nocy, jest wiecznie głodny, często humorzasty. Bywają momenty, że nawet krzyczy, ciągnie za włosy, pluje, kopie lub ostentacyjnie dłubie w nosie. Z reguły ma sto pomysłów na minutę i wymaga ich realizacji w trybie natychmiastowym, wiecznie żądając niepodzielnej uwagi. Najchętniej biegałby nago cały dzień i unikał kąpieli jak diabeł wody święconej. Często szefowie chodzą w parach, czasami tworzą gangi, które potrafią szturmować nawet drzwi w łazience.

Matka to pracownik pozbawiony wszelkich praw, nie ma nawet szansy na wstąpienie do związku zawodowego. Z reguły nie ma mowy o chorobowym, podwyżkach, awansach, dniach wolnych od pracy, a o strajku to można już sobie tylko pomarzyć. Prywatność w łazience to temat tabu. Przez lata zmaga się z górami naczyń, stosami prania i nieustannego, wydawałoby się, gotowania.

Matka wyciera nosy i pupy, tłumaczy i rozdziela skłócone strony, przytula i całuje, przykrywa kocykami i ociera łzy, przykleja bandaże i motywuje, zachęca, podaje, zanosi, nosi, łaskocze, rozśmiesza. Czasami pokrzykuje złowieszczo w nadziei na nagły przypływ logiki, z reguły bez natychmiastowych efektów. Wiecznie prasuje i ceruje, pucuje i zamiata, tłumaczy zadania i wozi na spotkania klasowe, urodziny, baseny, gimnastyki, place zabaw i trampoliny. Jest zawsze i wszędzie, na każde zawołanie, na każde pisknięcie, na każdy płacz. Matka to niezastąpiona maszyna wielofunkcyjna, której nie zastąpi nawet najlepszy robot. Wyposażona w szósty zmysł przewidzi potencjalne zagrożeni, usunie szefa z czerwonej strefy i zastosuje dywersję. Praca matki, nie dość, że wykonywana w trybie wolontariatu i z maksymalnym poświęceniem, jest najbardziej krytykowaną na świecie. Rzekome błędy i niedociągnięcia są głośno wytykane palcem i nagłaśniane : że nie karmi piersią, że wróciła do pracy zbyt szybko, że na za dużo pozwala, że jest zbyt surowa, że dzieci chodzą zbyt późno spać, że ma zbyt sztywną rutynę, że dzieci krzyczą w sklepie, że oglądają telewizję, że za moich czasów, że ja nie miałam takich problemów itp, itd.

Paradoksalnie największymi krytykami są same mamy. Ojcowie rzadko kiedy komentują na ten temat, przecież nie są ekspertami. Za to wiele matek, babć, cioć etc z pasją atakuje inne matki, które przecież, tak jak i one same, starają się jak najlepiej dla swoich dzieci. Każda matka kocha swoje dziecko i chciałaby, aby miało ono jak najlepiej w życiu, aby żyło w zdrowiu, spokoju i dostatku. Każda matka radzi sobie tak jak umie najlepiej z tym co ma, z tym jak została sama wychowana, z tym czego w życiu sama doświadczyła i czego się nauczyła. Wszyscy jesteśmy inaczej wychowani, mamy inne poglądy na temat wychowania własnych dzieci, mamy inne możliwości, inne zasoby finansowe i inne sytuacje rodzinne.

Różnice nie nie powinny jednak wznosić murów między nami i powodować konfliktów, wzmacniać argumentów, kto jest lepszą matką, czyje dziecko jest bardziej grzeczne, sprytniejsze, mądrzejsze. Musimy pamiętać o wspólnym mianowniku, który nas łączy – dobro naszych dzieci i wspierać się nawzajem w tej niezwykle wymagającej roli, która została nam przydzielona przez życie. Nie dzielmy nas na my i inni, nie szukajmy lepszych i gorszych, nie skupiajmy się na szczegółach i tym co nas osobiście drażni, lecz na uśmiechach dzieci, na szczęściu jakim są, na cudzie istnienia i niepowtarzalności chwili obecnej. Nie traćmy czasu na krytykę, lecz poświęćmy go na współczucie i wsparcie.

Wszystkiego najlepszego dla wszystkich kochanych mam, spędźmy ten dzień w miłości i spokoju, docenione przez naszych najbliższych. HAPPY MOTHERS DAY!!!!

Joanna Dyl – Polonia Edmonton News

Komentarze

comments