Podziel się tym artykułem z innymi

W dniach 17 – 18 października 2015 r. w Calgary odbył się 34 Walny Zjazd Delegatów Kongresu Polonii Kanadyjskiej, Okręg Alberta wybranych na walnych zebraniach sprawozdawczo – wyborczych organizacji polonijnych w Albercie. Zjazdy te są ważnym wydarzeniem w życiu Polonii, i to nie tylko dlatego, że wybieramy nowe władze, ale przede wszystkim dlatego, że podsumowują one dotychczasową pracę i wytyczają kierunki działania na przyszłość. Zjazd jest okazją, aby przy wspólnym stole, jak jedna wielka polonijna rodzina dyskutować, szukając optymalnych rozwiązań spraw decydujących o naszej przyszłości w tym kraju. Zjazd zaszczycili swoją obecnością goście w osobach:

– Konsul Generalny RP w Vancouver Krzysztof Olendzki

– Konsul Honorowy RP na Północną Albertę John Szumlas

– Konsul Honorowy RP na Południową Albertę Zygmunt Potocki

– Poseł do Parlamentu Alberty z okręgu wyborczego Calgary-Cross Ricardo Miranda

– Proboszcz parafii „Our Lady Queen of Peace” w Calgary ks. Jacek Walkiewicz

Wszyscy goście życzyli uczestnikom owocnych obrad.

Konsul Generalny RP Krzysztof Olendzki w swoim wystąpieniu podziękował Polonii za dotychczasową pracę dla podtrzymywania polskości, języka polskiego naszej kultury i tradycji, za wkład pracy w dobro Polonii i Polski. Wyraził uznanie konsulom honorowym za niestrudzony wkład pracy dla dobra Polonii, Polski i Kanady, pogratulował im za odnoszone sukcesy. Powiedział między innymi. „Poprzez rok zamieszkania tutaj z państwem miałem okazję poznać jak daleko jesteście państwo zdeterminowani, aby budować tutaj Polską Dumę. Ta Duma to nie jest pycha tylko ofiarna praca na rzecz budowy Waszego osobistego powodzenia w Kanadzie, ale również powodzenia Polski. Zauważyłem również, że coraz więcej osób polskiego pochodzenia, którymi są potomkowie tych, których drogi przyprowadziły do Kanady i Zachodniej Kanady na przełomie 19 i 20 wieku nie znają języka polskiego, ale chcą poznawać historię i swoje korzenie, chcą być dumni z tego, że są Polakami”. Konsul podkreślił również, że jako grupa etniczna mamy wielu utalentowanych i aktywnych ludzi, którzy swoją aktywnością i talentem w naszym środowisku mają tak wiele do zaoferowania, dlatego istnieje potrzeba, aby Polonia stała się bardziej aktywna wewnątrz i widoczna na zewnątrz.

Charakter przemian zachodzących na świecie i w Kanadzie, zmusza nas do tego, abyśmy, jako grupa etniczna, byli lepiej zorganizowani, by móc budować lepszą przyszłośc dla nowych pokoleń. W kraju wielokulturowym jakim jest Kanada musimy uczyć się żyć i działać w diasporze. Kończy się era, w której jednolity etnicznie naród zamieszkuje swoje terytorium. Dzisiaj tworzą się diaspory po diasporze – Turcy w Niemczech, Hindusi w Wielkiej Brytanii, Arabowie we Francji, Sikhowie w Kanadzie, Żydzi w USA i niedługo  Polacy w Wielkiej Brytanii, to tylko kilka przykładów. Tak więc my musimy przystosować się do nowej sytuacji, budować polską diasporę w Kanadzie i wykorzystywać miejscowe prawa i przepisy do umacniania własnego środowiska.

Ostatni Zjazd KPKOA jeszcze raz potwierdził, że nasza diaspora idzie w odwrotnym kierunku, niż ten, w którym byśmy sobie życzyli. W tegorocznym Zjeździe wzięło udział niewiele ponad 30 delegatów, a taka sytuacja z całą pewnością nie napawa optymizmem. Do końca lat 90-tych i jeszcze na początku lat 2000-nych w Zjazdach KPKOA brało udział co najmniej 100 delegatów. W ostatnich 10 latach nastąpił znaczny spadek osób zaangażowanych w życie Polonii.   Już wiele lat temu działacze polonijni w Albercie zaczęli martwić się o przyszłość Polonii. Wynikało to z widocznej powszechnej apatii i obojętności na losy organizacji polonijnych. Brak, nowych członków, nowych pomysłów oraz zainteresowania tym, jak odnowić i uatrakcyjnić działalność społeczną. Potrzebne jest większe zainteresowanie się tego typu pracą, nowe plany, orzeźwiające pomysły, prężność i entuzjazm. Potrzebna jest „zmiana warty”, przekazanie pałeczki sztafetowej tym, którzy wniosą nowe wartości, by umożliwić pozytywne oddziaływanie na całe społeczeństwo, nie tylko polonijne. Obecnie, jeśli w Polonii dzieje się coś pięknego i wartościowego jest dokonane dużym wysiłkiem małej grupy ludzi, którym leżą na sercu sprawy środowiska polonijnego i polskości. Wielu naszych Rodaków pracę dla Polonii i Polski uważa za nieodłączną cześć swojego polskiego dziedzictwa. Ten obowiązek i honor uważają za dany im od chwili, gdy urodzili się Polakami.

Trzeba odnowić efektywną działalność w lokalnych organizacjach, przy udziale także młodych ludzi. Czas nagli, bo Ci, którzy swoim oddziaływaniem na społeczność dbali o spoistość organizacji polonijnych, ich siłę i prestiż, odchodzą bardzo szybko.

Zachęcanie młodych ludzi zarówno tu urodzonych jak i nowoprzybyłych do pracy w Polonii nie jest sprawą łatwą. Musimy słuchać młodych ludzi, aby dowiedzieć się, jakie oni mają zainteresowania, potrzeby i jakie jest ich podejście w zakresie ochrony polskiego dziedzictwa kulturowego za granicą ?

Prawdą jest, że krytyka i brak uznania niejednokrotnie sprawiają przykrość, ale w żadnym wypadku nie zwalniają nas z obowiązku służenia Polonii, Polsce i Kanadzie.

Wracajmy więc do zycia polonijnego i do działalności społecznej w organizacjach polonijnych. Wiele możemy razem dokonać, jesli mądrze zagospodarujemy owoce naszej pracy. Jeśli nie zmienimy sposobu myślenia i działania, nie będziemy w stanie solidarnie bronić naszych interesów, i o przyszłości naszej grupy etnicznej w tym kraju decydować będą inni.

Zygmunt Cynar – Polonia Edmonton News

P/S. Na zdjęciach: Delegaci XXXIV Walnego Zjazdu Kongresu Polonii Kanadyjskiej, Okręg Alberta uczestniczą w uroczystej Mszy Św. w kościele Matki Bożej Królowej Pokoju w Calgary, odprawionej w intencji Polonii w Albercie