Wydarzenia / Events

Dwie Skały Symbolem Polsko-Kanadyjskiego Braterstwa Broni

Podziel się tym artykułem z innymi

Każdego, kto zawitał w sąsiedztwo kanadyjskiej Ambasady w Warszawie intrygują dwa ogromne kamienie tworzące rodzaj pomnika. Komu i czemu poświęcono ten oryginalny pomnik?

W dniach od 15 – 16 marca br. minister obrony Kanady Harjit Sajjan złożył wizytę w Polsce na zaproszenie szefa MON Antoniego Macierewicza. Podczas spotkania, które miało miejsce we wtorek 15 marca br. minister Antoni Macierewicz złożył podziękowania na ręce ministra Harjit Sajjana za zaangażowanie kanadyjskich żołnierzy w działania mające na celu wzmocnienie poziomu bezpieczeństwa. Jak podkreślił minister Macierewicz szczególnie ważna  jest obecność kanadyjskich żołnierzy na polskich poligonach i prowadzenie wspólnych ćwiczeń m.in. z żołnierzami 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Sajjan złożył wieniec pod Pomnikiem Dwóch Skał, a także na Grobie Nieznanego Żołnierza. Podczas składania wieńca pod Pomnikiem Dwóch Skał przed Ambasadą Kanady, towarzyszył mu Pan Marian Słowiński, weteranem armii gen. Maczka oraz weteran Bitwy pod Falaise. Okazuje się, że spory udział w powstaniu Pomnika dwóch skal miał także pan Marian. Myśl o uczczeniu polsko-kanadyjskiego braterstwa broni od dawna była na jego głowie. Pomnik Dwóch Skał przy ul. Matejki symbolizuje ofiarę polskich i kanadyjskich żołnierzy, którzy podczas II wojny światowej polegli walcząc ramię w ramię. Pan Marian Słowiński brał udział w Bitwie pod Falaise, która doprowadziła do przełamania obrony niemieckiej przez aliantów w Normandii. Znaczącą rolę odegrała w niej 1 Dywizja Pancerna pod dowództwem Gen. Maczka, wchodząca w skład II Korpusu Kanadyjskiego. Podczas II wojny światowej polskie i kanadyjskie oddziały walczyły wspólnie na lądzie, w powietrzu i na morzu. Polskie okręty przewoziły kanadyjskich żołnierzy przez Atlantyk. ORP Garland i ORP Piorun zapewniały eskortę konwojom wypływającym z Halifax, natomiast ORP Ślązak dowodzony przez admirała Romualda Nałęcza-Tymińskiego (mieszkał w Toronto), udzielił wsparcia kanadyjskim żołnierzom pod Dieppe. Polskie i kanadyjskie eskadry myśliwców uczestniczyły w Bitwie o Anglię. Kanadyjscy lotnicy, z których wielu zginęło zestrzelonych przez wroga i spoczywa teraz na polskich cmentarzach, wspomagało również Powstanie Warszawskie, zrzucając dostawy żywności i broni. W czasie kampanii włoskiej, polscy i kanadyjscy żołnierze razem zdobywali zamieniony w nazistowską twierdzę klasztor na Monte Cassino. Słowem byliśmy razem z Kanadyjczykami prawdziwymi ,Braćmi Broni”.

Przy okazji otwarcia w 1970 roku nowego budynku Ambasady, pan Marian, jej etatowy pracownik, zagadnął ówczesną panią Ambasador — Pamelę McDougall, czy w tym nowym miejscu nie dałoby się zbudować czegoś co upamiętniałoby bohaterstwo polskich i kanadyjskich żołnierzy. Pamela McDougall dała mu wtedy do zrozumienia, że jest na to za wcześnie, a co dokładnie miała na myśli wiedzą z pewnością ci, którzy toczyli w tym czasie batalię o powstanie Pomnika Ofiar Katania w Toronto. Pan Marian nie dał za wygraną i powracał do swego zamiaru ilekroć nowy Ambasador obejmował placówkę w Warszawie. Przyszło mu jednak czekać dość długo, bo jego marzenie spełniło się dopiero w 1999 roku.

26 stycznia, podczas pierwszej w historii wizyty kanadyjskiego premiera w Polsce, którym był wtedy Jean Chrćtien, odsłonięto uroczyście pomnik. Składa się on z dwóch głazów: jeden pochodzi z Polski, a drugi z Kanady. Kanadyjski kamień przywieziono z ontaryjskiego regionu Barry’s Bay, czyli tzw. Kanadyjskich Kaszub gdzie ponad 150 lat temu osiedliła się pierwsza duża kolonia imigrantów z Polski. Pan Marian do dzisiaj troszczy się o to, by pomnik był zawsze zadbany, a ilekroć zjawi się w Warszawie jakiś kanadyjski dyplomata, zawsze towarzyszy mu w składaniu kwiatów i wyraża te słowa

„Chciałbym po raz kolejny podziękować tym, którzy uratowali nam wtedy życie, Kanadyjczykom z IV Dywizji Pancernej, z którą walczyliśmy ramię w ramię od początku tej operacji, aż do zakończenia wojny. Mojej wdzięczności nie ma końca, ale dzisiaj chylę przed Wami głowę i dziękuje Wam nasi drodzy przyjaciele jeszcze raz”

Podczas gdy minister obrony Kanady Harjit Sajjan składał wizytę w Polsce w tym samym czasie oficerowie Wojska Polskiego z 10 Brygady Kawalerii Pancernej im. gen. broni Stanisława Maczka: mjr Piotr Nawrocki, mjr Karol Kowal i mjr Mirosław Płomiński byli z wizytą w Klubie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Edmonton i w szkole św. Bazylego, gdzie mieści się Angielsko-Polski Program Szkolny im. Św. Jana Pawła II. Oficerowie przyjechali do Edmonton na zaproszenie Dowódcy Garnizonu Edmonton.

W Klubie SPK oficerowie oddali szacunek pokoleniu, które brało na siebie wielki ciężar walki z wrogiem podczas ostatniej wojny i płaciło za to najwyższą cenę. W milej atmosferze spotkania żołnierze wymieniali uściski dłoni, obdarowywali się wzajemnie upominkami i przeprowadzili ciekawe dyskusje.

W szkole św. Bazylego zostali serdecznie powitani przez dyrekcję, grono pedagogiczne i uczniów. Odpowiadali na pytania, miedzy innymi „Jak zostać żołnierzem w Polsce” zapoznali się z osiągnięciami i wynikami pracy uczniów. Oficerom towarzyszyli: John Szumlas, konsul honorowy RP w Edmonton i żołnierze Garnizonu.

Dziękujemy oficerom Wojska Polskiego za zaszczycenie swoją obecnością reprezentantów młodej i starszej generacji edmontonskiej Polonii w mundurach, które są symbolem i dumą narodu polskiego z czynu żołnierskiego w walce o wolność i niepodległość.

Przygotowal: Z. Cynar – Polonia Edmonton News

 

 

 

 

Komentarze

comments