Strona główna Wydarzenia / Events 75 Rocznica wyzwolenia Oświęcimia

75 Rocznica wyzwolenia Oświęcimia

135 views
0
Podziel się tym artykułem z innymi

Niemiecki obóz Auschwitz-Birkenau wyzwolili 27 stycznia 1945 roku żołnierze 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty 60. Armii I Frontu Ukraińskiego. W walkach zginęło tam 231 żołnierzy radzieckich.

W miniony poniedziałek 27 stycznia w Oświęcimiu odbyły się obchody 75 rocznicy wyzwolenia obozu.

Głównymi bohaterami uroczystości rocznicowych było ok. 200 byłych więźniów Auschwitz. Wśród nich ponad stu przyjechało dzięki wsparciu m.in. Światowego Kongresu Żydów i podobnej wielkości grupy byłych więźniów z Polski, a także ocaleni z Auschwitz, którzy przyjechali razem z państwowymi delegacjami.

Obóz Auschwitz powstał w 1940 roku i stał się miejscem masowej zagłady Żydów.

Pan Rajmund Pierzchajlo, Nasz Rodak z Edmonton, który spędził trzy lata i cztery miesiące w Auschwitz mówił, że był świadkiem niezliczonych scen brutalnego pobicia i egzekucji niewinnych więźniów, szczególnie Żydów prowadzonych do komór gazowych. Wspominał tymi słowami: “Widziałem, co się dzieje. Widziałem niekończące się czarne słupy dymu z krematoryjnych kominów. Żydzi wiedzieli co ich czeka – cały czas dymiły kominy krematoriów. Nad obozem dniem i nocą unosiła się mgła i czuć było mdławy zapach spalonych ludzkich ciał. Żal nam było tych, którzy zginęli, ale absolutnie nic nie mogliśmy zrobić.
Powitanie więźniów w obozie było brutalne, obliczone na zastraszenie i podporządkowanie: reflektory, krzyki, przekleństwa, popychanie i bicie. Zaczęło się od tatuowania numerów na przedramionach więźniów. Generalnie rzecz biorąc wszystkich więźniów czekał ten sam los: nikt z nich nie wiedział, kiedy wybije jego godzina i kiedy może być zakatowany na śmierć lub zastrzelony przy próbie ucieczki. Jednak Żydzi byli przez nadzorców każdego szczebla uważani za coś najgorszego i zawsze traktowani gorzej niż Polacy, czy też więźniowie innych narodowości. Jednak nikt ze współwięźniów nie dyskryminował ani nie upokarzał Żydów; wszyscy ich bardzo żałowali i starali się jakoś pocieszyć lub w jakiś drobny sposób pomoc.”

Pan Rajmund Pierzchajło był też świadkiem zgłoszenia się na śmierć ojca Kolbego (oczywiście Pan Rajmund nie wiedział wtedy kto to był), stał w którymś rzędzie za nim i kiedy próbował się przedostać do przodu dotkną jego ramienia i powiedział mniej więcej tak “przepraszam, chciałbym przejść” Kiedy stanął przed esesmanem i powiedział doskonałą niemczyzną czego chce, ten go zapytał kim jest z zawodu. Ojciec Kolbe powiedział “Jestem księdzem katolickim”, Esesman zsiniał ze złości na twarzy, oddal komendę komuś innemu i zaraz odszedł.

Pan Rajmund przyznaje, że więźniowie nie uważali wtedy czynu o. Kolbego za coś niezwykłego. W obozie było na porządku dziennym, że ludzie szli na znajdujące się pod napięciem druty, prowokując strażnika do strzału lub wręcz wołając by ich zastrzelił. Czyn o. Kolbego więźniowie zaliczyli do tej kategorii, że ten człowiek nie chciał dłużej żyć i poszedł na śmierć za kogoś innego, tak jak inni szli na druty.

Dzięki pracy w obozowej stolarni, szczęściu i silnej wierze w przetrwanie, Pan Rajmund dożył w obozie do jesieni1944 roku, kiedy to zaczęto wywozić z obozu zdolnych do pracy więźniów do pracy na terenie Niemiec. Przy końcu wojny oswobodzili ich Amerykanie. Więźniowie z radości całowali ich czołgi. Okazało się, że w tym właśnie wojsku amerykańskim najwięcej było Polaków z Chicago.

Jan Paweł II przybywając po raz pierwszy do swej Ojczyzny 1979 r. odwiedził między innymi Oswiecim-Brzezinke. W wygłoszonym tam przemówieniu przypomniał, że obóz koncentracyjny, który się tam znajdował był zbudowany “na zaprzeczeniu wiary – wiary w Boga i wiary w człowieka – i na radykalnym podeptaniu już nie tylko miłości, ale wszystkich oznak człowieczeństwa, ludzkości, na nienawiści i na pogardzie człowieka w imię obłąkanej ideologii i na okrucieństwie”

Jak łatwo jeden człowiek może zdecydować się na wzgardzenie drugim człowiekiem “Wystarczy ubrać go w inny mundur – stwierdził Papież, uzbroić w aparat przemocy, w środki zniszczenia, wystarczy narzucić mu ideologie, w której prawa człowieka są podporządkowane wymogom systemu.

Johann Wolfgang von Goethe uważany za geniusza współczesnej literatury niemieckiej powiedział kiedyś ze “Jeżeli na świecie dzieją się cuda, to tylko dzięki kochającym, czystym sercom. Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe i nieprawdopodobne”.

Bogdan Koral Konikowski