Strona główna Portrety Polaków 104 urodziny pani Stefanii Sprysak

104 urodziny pani Stefanii Sprysak

66

Taka okazja nie zdarza się zbyt często w edmontońskim środowisku polonijnym. Ludzie rzadko żyją 100 lat lub dłużej.

Pani Stefania Sprysak jest jedną z najstarszych, jeśli nie najstarszą z Polek w Edmonton. 21 grudnia 2014 r. w gronie rodzinnym świętowała swoje sto czwarte urodziny. Doczekała się wnuków i prawnuków.
Pani Stefania Sprysak z domu Bizoń urodziła się 21.12.1910 r. w Zagorzycach, woj. rzeszowskie. Była szóstym dzieckiem w gronie jedenaściorga rodzeństwa. W okresie międzywojennym na zaproszenie brata Józefa przyjechała do Edmonton. Wyruszyła za ocean ze swoją siostrą Marią, z nadzieją i wiarą na lepszą przyszłość w Kanadzie dla niej i jej rodziny. W kraju zniszczonym pierwszą wojną światową ludzie żyli w bardzo trudnych warunkach. W Polsce była bieda, ale i tutaj nie było lepiej. Lata trzydzieste to w Kanadzie czas kryzysu gospodarczego. Po krótkim pobycie w Edmonton, dzięki staraniom wujka wyjechała do Chicago, gdzie w tamtym czasie były większe możliwości znalezienia pracy.
Po kilku latach pobytu w USA wróciła do Edmonton i poślubiła Szczepana Sprysaka. Pan Szczepan był bardzo aktywnym działaczem edmontońskiej Polonii. W roku 1938 był współzałożycielem Towarzystwa Polskich Weteranów w Edmonton, i w pierwszym zarządzie tej organizacji pełnił funkcję skarbnika, a później wiele innych funkcji społecznych. Pani Stefania natomiast brała aktywny udział w działalności parafii Różańca Świętego i w Kole Kobiet przy Weteranach, organizując imprezy dla seniorów – mieszkańców Domu Weteranów. W latach osiemdziesiątych członkinie Koła zorganizowały wielką wysyłkę paczek do sierocińców i zakładów opieki społecznej w Polsce. Rodzina pani Stefanii była dla niej najważniejsza. Poświeciła się bez reszty wychowywaniu dwójki dzieci i utrzymaniu bliskich więzi z rodziną w Kanadzie i w Polsce.
Po II wojnie światowej zaistniała duża potrzeba materialnej pomocy rodzinie w Polsce, którą udzielała całym sercem. Taką pomoc niesiono wielu innym rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej.
Organizacje polonijne organizowały wtedy imprezy dochodowe, z których fundusze były przeznaczone na ten cel. Solenizantka wspomina swój udział w polonijnych imprezach i piknikach, które były organizowane na cele pomocy Rodakom w Polsce.
Pani Stefania jest osobą lubianą przez współmieszkańców i pracowników Domu „McConnell Place North”. Nikt nie wie dokładnie na czym polega sekret długiego życia Jubilatki, ale życzliwość dla innych, uśmiech na twarzy, pozytywne usposobienie, pogoda ducha, bardzo aktywny tryb życia, korzystanie z dobroci natury (np. z dużej ilości słońca w miesiącach letnich), to recepta, jaką Pani Stefania zaleca wszystkim by mogli osiągnąć podobny wiek. Dalszej, takiej właśnie postawy życzyła Jubilatce rodzina i personel Domu.
Piękne, urodzinowe spotkanie było kolejną okazją do podziękowania Jubilatce za wszelkie trudy, owoce minionych stu czterech lat i wspólnych, pięknych chwil. Na koniec zaśpiewano pani Stefanii już nie tradycyjne 100 lat, lecz 200 lat. Nikt z rodziny nie wątpi, że Jubilatka ma przed sobą jeszcze dużo pięknych i słonecznych dni.

Zygmunt Cynar, Polonia Edmonton News